Już wieczorna godzina, zeskakuje z komina,
zaraz lampę słoneczną punktualnie zgasi wiatr
i na ściany popatrzysz,
wszędzie chiński teatrzyk
w głównej roli kochany Twój cień.
Dwa fotele dziadygi, obgadują na migi,
księżycowy śmiejący się pysk.
Mały czajnik pękaty, nagotuje herbaty,
herbaciane bulgocąc nonsensy.
Choć się łasi jak głupi, pewnie znowu się upił
może śni mu się dziś dobry sen.
A bohomaz na ścianie, jakiś pani i dwie panie,
dziś wygląda jak stary Van Gogh...
To tylko ja i mój mały świat…
Blaski i cienie rzucane przez lampę na niezapisaną kartkę papieru
Gala operetkowo-musicalowa „Jaka piękna jest operetka”
26 lutego Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Sosnowcu zorganizowało w Zamku Sieleckim galę operetkowo-musicalową „Jaka piękna jest operetka”. W niewielkiej sali koncertowej zamku zgromadziło się naprawdę wielu wielbicieli i sympatyków wielkich przebojów z repertuaru znanych operetek i musicali, wszystkie miejsca były zajęte. Nie mogło tam zabraknąć oczywiście mnie
W programie: najpiękniejsze arie i duety operetkowe, przeboje musicalowe i filmowe.
Podczas koncertu usłyszymy m.in. takie przeboje jak:
F. Lehar – aria Giuditty z operetki “Giuditta”,
C. Loeve – “Przetańczyc całą noc” z musicalu ”My fair Lady”
E. Kalman – Czardasz Sylwii z operetki „Księżniczka Czardasza”
J. Strauss – „Wielka sława to żart” – Kuplety Barinkaya z operetki “Baron Cygański”
R. Stolz – “Brunetki Blondynki”
F. Lehar – „Dzewczyno Ty moja” z operetki „Fryderyka”
E. Kalman – “Tłumy fraków”, duet z operetki “Księżniczka Czardasza”
E. Kalman – “W rytm walczyka”, duet operetki „Księżniczka Czardasza”(taniec+wokal)
E. Kalman - “Jakże mam ci wytłumaczyć”, duet z operetki „Księżniczka Czardasza”
P. Abraham –“Myszko, to była cudna noc” – duet z operetki “Wiktoria i Jej Huzar”Czardasz Monitiego,Walc Kreislera i wiele innych niespodzianek muzycznych,
a na koniec „Usta milczą, dusza śpiewa”
Artyści dali niezły popis swoich umiejętności wokalnych i instrumentalnych, a także aktorskich. Pani Monika Rajewska oczarowała mnie najbardziej, była niewątpliwie największą atrakcją tego wieczoru. Miała nie tylko przepiękny głos i niezwykłe kreacje, ale i do tego jest naprawdę piękną kobietą. Promieniała wdziękiem i charyzmą. Nie było wątpliwości kto na tej scenie jest prawdziwą gwiazdą. Jarosław Wiewióra trochę mnie rozczarował. Było w nim coś nieprzyjemnego, a na dodatek dobrze było go słychać tylko, gdy wysoko śpiewał, inaczej słowa zlewały się w jeden niezrozumiały ciąg. Nie wspomnę o zupełnym braku akcentu przy wykonywaniu utworu „Maria” z West Side Story. Jednym słowem nie zachwycił mnie. Mimo to całość koncertu wypadła jak najbardziej pozytywnie, warto było na niego iść. Choć nie wszystkim się w równym stopniu podobało – pewna pani była zdegustowana niewielkością sali koncertowej, plastikowymi krzesełkami oraz brakiem barokowego przepychu. I już nigdy więcej tam nie przyjdzie! Może jej się pomylił Zameczek Sielecki z Operetką Śląską
I polecam zajrzeć na:
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie i wykorzystywanie tekstów lub zdjęć w części lub całości bez zgody autorki zabronione.
