<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Milly&#039;s Old Lamp</title>
	<atom:link href="http://www.millyanna.info/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.millyanna.info</link>
	<description>To tylko ja i mój mały świat…</description>
	<lastBuildDate>Sat, 19 Feb 2011 19:53:58 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Dołek, którego autorem jest Adr</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2011/02/18/dolek/comment-page-1/#comment-213</link>
		<dc:creator>Adr</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 19 Feb 2011 19:53:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=328#comment-213</guid>
		<description>Kocham Cię </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kocham Cię</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest pooky</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-209</link>
		<dc:creator>pooky</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 12:27:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-209</guid>
		<description>Chyba wcięło mój koment odnośnie kursów unijnych ... :(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba wcięło mój koment odnośnie kursów unijnych &#8230; <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest pooky</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-208</link>
		<dc:creator>pooky</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 12:09:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-208</guid>
		<description>Odnośnie poszukiwania pracy:
Tzw. reorientacja zawodowa realizowana w ramach szeregu działań (projektów) Programów Operacyjnych &quot;Kapitał Ludzki&quot; ( PO KL) może być naprawdę świetną szansą dla osób, ktore, powiedzmy, nie czują się w pełni zadowolone trwałymi efektami swoich studiów. 

Szczególnie ciekawe są Działania, w których można uzyskać dotację na uruchomienie swojej działalności w ramach Działania 6.2, &quot;Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia&quot; ( wysokośc dotacji oscyluje w granicach do 30 tys. zł, a nawet więcej - zależnie od projektu) - informacje w tym zakresie można pozyskać np. w Urzędach Miejskich  lub Urzędach Gmin, bo przeważnie podmioty sektora publicznego (tzw. JST) realizują tego typu operacje, ale nie tylko - więcej info na stronach www Urzędów Marszałkowskich poszczególnych województw w zakładce PO KL, np. http://efs.slaskie.pl/, które rozdysponowują granty i informacje o podmiotach, których projekty wygrały dane konkursy projektowe i te organizacje zwycięskie są wymienione w tzw. listach rankingowych -  i będą szukać uczestników szkoleń itd.)

Ponadto, realizowanych jest szereg projektów, i to nie tylko z PO KL, ale np. z PO FIO i in. (szczegóły na stronach takich jak, np. www.ngo.pl , zakładka Regiony), w których nieodpłatnie jako uczestnik można nauczyć się podstaw lub rozwijać swoje pasje, takie jak malowanie na szkle, haft krzyżykowy, plecionkarstwo, księgowość z elementami języków obcych, opieka nad dzieckiem/seniorami, kursy fryzjerstwa itp i wiele, wiele innych, które w przyszłości pozwolą uruchomić swoją działalność gospodarczą i sprzedawać swoje produkty/usługi.

To tylko tak ramowo o wadze, znaczeniu unijnego wsparcia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odnośnie poszukiwania pracy:<br />
Tzw. reorientacja zawodowa realizowana w ramach szeregu działań (projektów) Programów Operacyjnych &#8222;Kapitał Ludzki&#8221; ( PO KL) może być naprawdę świetną szansą dla osób, ktore, powiedzmy, nie czują się w pełni zadowolone trwałymi efektami swoich studiów. </p>
<p>Szczególnie ciekawe są Działania, w których można uzyskać dotację na uruchomienie swojej działalności w ramach Działania 6.2, &#8222;Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia&#8221; ( wysokośc dotacji oscyluje w granicach do 30 tys. zł, a nawet więcej &#8211; zależnie od projektu) &#8211; informacje w tym zakresie można pozyskać np. w Urzędach Miejskich  lub Urzędach Gmin, bo przeważnie podmioty sektora publicznego (tzw. JST) realizują tego typu operacje, ale nie tylko &#8211; więcej info na stronach www Urzędów Marszałkowskich poszczególnych województw w zakładce PO KL, np. <a href="http://efs.slaskie.pl/" rel="nofollow">http://efs.slaskie.pl/</a>, które rozdysponowują granty i informacje o podmiotach, których projekty wygrały dane konkursy projektowe i te organizacje zwycięskie są wymienione w tzw. listach rankingowych &#8211;  i będą szukać uczestników szkoleń itd.)</p>
<p>Ponadto, realizowanych jest szereg projektów, i to nie tylko z PO KL, ale np. z PO FIO i in. (szczegóły na stronach takich jak, np. <a href="http://www.ngo.pl" rel="nofollow">http://www.ngo.pl</a> , zakładka Regiony), w których nieodpłatnie jako uczestnik można nauczyć się podstaw lub rozwijać swoje pasje, takie jak malowanie na szkle, haft krzyżykowy, plecionkarstwo, księgowość z elementami języków obcych, opieka nad dzieckiem/seniorami, kursy fryzjerstwa itp i wiele, wiele innych, które w przyszłości pozwolą uruchomić swoją działalność gospodarczą i sprzedawać swoje produkty/usługi.</p>
<p>To tylko tak ramowo o wadze, znaczeniu unijnego wsparcia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest merill</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-204</link>
		<dc:creator>merill</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 18:57:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-204</guid>
		<description>No to muszę powiedzieć, że jestem człowiekiem &quot;pośrodku&quot;. W podstawówce matma to był dla mnie mały pikuś. Przepraszam &quot;Pan Pikuś&quot;. Fizyka podobne - laureat wojewódzkiej olimpiady fizycznej. Dzięki temu dostałem się do porządnego LO bez kiwnięcia palcem.

Liceum całkowita zmiana horyzontu. Na profilu matematyczno - informatycznym (wybranym z chęci zostania informatykiem), byłem najlepszy w szkole z polskiego i historii - tu pochwalę się, a co! - finalista olimpiady historycznej.

Wybór studiów - złożyłem papiery na upragnione prawo, na egzamin nie poszedłem. Gdybyście byli świadkami takiego nadętego chamstwa wśród aspirujących  na te studia, też by wam się odechciało. Zrezygnowałem, pomyślałem sobie - stary, chcesz za 20 lat być takim palantem? Wtedy na złożenie papierów na historię było już za późno. Wybrałem coś, z czym miałem do czynienia od dziecka. Zootechnikę - kierunek biologiczno - rolniczy, o hodowli zwierząt użytkowych. Dziś pracuję w zawodzie i zawodowo zaczynam się spełniać. 

Ale do czego zmierzam, bo zaczynam rozwlekać:). Wszystko zależy od otoczenia w jakim przyszło nam żyć. W moim przypadku determinatorem zainteresowań, zawsze byli nauczyciele, nie tacy jak teraz uczą nie raz w gimnazjach, którzy na wszystko mają olewkę. Prawdziwe osobowości, ludzie którzy wiedzieli co robią i potrafili przekazać wiedzę. Tak było w podstawówce, miałem świetną fizyczkę i nauczyciela od matmy. W liceum na odwrót, powinno się takich ludzi gdzieś zsyłać albo co. Tu z kolei trafiłem na świetnego wychowawcę - historyka. Potrafił przedstawić historię nie pod kątem dat czy nazwisk, ale płynnie obrazował ciągi - przyczynowo skutkowe. A polski? Zawsze uwielbiałem czytać i tak już mi zostało.

Mimo wszystko przedmioty ścisłe też się przydają - np. czy szef Cię nie orżnął na premii:).  Parcie na inżynierów jest - zgadzam się w 100%, można się za darmo prawie na tych kierunkach uczyć czy przekwalifikować, tu też się zgodzę, ale z satysfakcją myślę, że za parę lat - będzie za dużo inżynierów:D.

Pozdrawiam Owieczkę - merill</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No to muszę powiedzieć, że jestem człowiekiem &#8222;pośrodku&#8221;. W podstawówce matma to był dla mnie mały pikuś. Przepraszam &#8222;Pan Pikuś&#8221;. Fizyka podobne &#8211; laureat wojewódzkiej olimpiady fizycznej. Dzięki temu dostałem się do porządnego LO bez kiwnięcia palcem.</p>
<p>Liceum całkowita zmiana horyzontu. Na profilu matematyczno &#8211; informatycznym (wybranym z chęci zostania informatykiem), byłem najlepszy w szkole z polskiego i historii &#8211; tu pochwalę się, a co! &#8211; finalista olimpiady historycznej.</p>
<p>Wybór studiów &#8211; złożyłem papiery na upragnione prawo, na egzamin nie poszedłem. Gdybyście byli świadkami takiego nadętego chamstwa wśród aspirujących  na te studia, też by wam się odechciało. Zrezygnowałem, pomyślałem sobie &#8211; stary, chcesz za 20 lat być takim palantem? Wtedy na złożenie papierów na historię było już za późno. Wybrałem coś, z czym miałem do czynienia od dziecka. Zootechnikę &#8211; kierunek biologiczno &#8211; rolniczy, o hodowli zwierząt użytkowych. Dziś pracuję w zawodzie i zawodowo zaczynam się spełniać. </p>
<p>Ale do czego zmierzam, bo zaczynam rozwlekać:). Wszystko zależy od otoczenia w jakim przyszło nam żyć. W moim przypadku determinatorem zainteresowań, zawsze byli nauczyciele, nie tacy jak teraz uczą nie raz w gimnazjach, którzy na wszystko mają olewkę. Prawdziwe osobowości, ludzie którzy wiedzieli co robią i potrafili przekazać wiedzę. Tak było w podstawówce, miałem świetną fizyczkę i nauczyciela od matmy. W liceum na odwrót, powinno się takich ludzi gdzieś zsyłać albo co. Tu z kolei trafiłem na świetnego wychowawcę &#8211; historyka. Potrafił przedstawić historię nie pod kątem dat czy nazwisk, ale płynnie obrazował ciągi &#8211; przyczynowo skutkowe. A polski? Zawsze uwielbiałem czytać i tak już mi zostało.</p>
<p>Mimo wszystko przedmioty ścisłe też się przydają &#8211; np. czy szef Cię nie orżnął na premii:).  Parcie na inżynierów jest &#8211; zgadzam się w 100%, można się za darmo prawie na tych kierunkach uczyć czy przekwalifikować, tu też się zgodzę, ale z satysfakcją myślę, że za parę lat &#8211; będzie za dużo inżynierów:D.</p>
<p>Pozdrawiam Owieczkę &#8211; merill</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest MadWolf</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-203</link>
		<dc:creator>MadWolf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 14:37:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-203</guid>
		<description>Hmm przyznaję, nie popatrzyłem z tej strony. Taki bunt przeciw rodzinnej presji potrafię zrozumieć i wiem że zbyt duży nacisk z tej strony może doprowadzić do szału, nerwicy i wypadania włosów ;)
*przeczesuje swoją przerzedzoną czuprynę* 
ech

Co do finansowania kursów to wydaje mi się że chodzi po prostu o próbę &#039;uatrakcyjnienia&#039; zawodów technicznych. Nasze ogólniaki (zazwyczaj) nie promują/ nie potrafią skutecznie nauczać przedmiotów ścisłych i wielu ludzi kończy na różnych pedagogicznych studiach ze strachu przed tą okropną matmą. Już teraz brakuje inżynierów i wykwalifikowanych techników różnej maści, a co będzie za parę lat to można zobaczyć u naszych zachodnich sąsiadów. Nie zapomnę historyjki o wizycie na naszej uczelni profesora z Niemiec. Starszy pan miał łzy w oczach kiedy zobaczył na sali wykładowej 150 osób, podczas gdy na jego katedrze jest 5 (słownie: pięciu) studentów tego kierunku... I to jest u nich jedyna katedra na cały kraj! 
Myślę że to z powodu paniki UE tak łatwo dostać dofinansowanie do różnych takich kursów i szkoleń. Boją się po prostu całkowitego uzależnienia od wykwalifikowanej siły roboczej z Indii czy Chin.

No i oczywiście na humanistyczne studiach łatwiej się podrywa dziewczyny, niż na komputerowe wspomaganie procesów odlewniczych XD 
P.S. U mnie: 150 osób na roku - 8 kobiet... z czego 3 zrezygnowały po 2 semestrze &gt;.&gt; trauma.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm przyznaję, nie popatrzyłem z tej strony. Taki bunt przeciw rodzinnej presji potrafię zrozumieć i wiem że zbyt duży nacisk z tej strony może doprowadzić do szału, nerwicy i wypadania włosów <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
*przeczesuje swoją przerzedzoną czuprynę*<br />
ech</p>
<p>Co do finansowania kursów to wydaje mi się że chodzi po prostu o próbę &#8216;uatrakcyjnienia&#8217; zawodów technicznych. Nasze ogólniaki (zazwyczaj) nie promują/ nie potrafią skutecznie nauczać przedmiotów ścisłych i wielu ludzi kończy na różnych pedagogicznych studiach ze strachu przed tą okropną matmą. Już teraz brakuje inżynierów i wykwalifikowanych techników różnej maści, a co będzie za parę lat to można zobaczyć u naszych zachodnich sąsiadów. Nie zapomnę historyjki o wizycie na naszej uczelni profesora z Niemiec. Starszy pan miał łzy w oczach kiedy zobaczył na sali wykładowej 150 osób, podczas gdy na jego katedrze jest 5 (słownie: pięciu) studentów tego kierunku&#8230; I to jest u nich jedyna katedra na cały kraj!<br />
Myślę że to z powodu paniki UE tak łatwo dostać dofinansowanie do różnych takich kursów i szkoleń. Boją się po prostu całkowitego uzależnienia od wykwalifikowanej siły roboczej z Indii czy Chin.</p>
<p>No i oczywiście na humanistyczne studiach łatwiej się podrywa dziewczyny, niż na komputerowe wspomaganie procesów odlewniczych XD<br />
P.S. U mnie: 150 osób na roku &#8211; 8 kobiet&#8230; z czego 3 zrezygnowały po 2 semestrze &gt;.&gt; trauma.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest Sayane</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-202</link>
		<dc:creator>Sayane</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 14:21:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-202</guid>
		<description>WIerz mi, Milly, żeby być korektorem Twoje umiejętności są więcej niż wystarczające, a co do redakcji... Nie pchaj się do tego, bleee...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>WIerz mi, Milly, żeby być korektorem Twoje umiejętności są więcej niż wystarczające, a co do redakcji&#8230; Nie pchaj się do tego, bleee&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest Milly</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-201</link>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 12:13:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-201</guid>
		<description>Oczywiście, nie powinnam generalizować. Notka dotyczyła mojej skromnej osoby. Nie mam absolutnie nic przeciwko, jeśli humaniści chcą się uściślać. Sama również przechodzę ten proces, miałam logikę na studiach filozofii, skończyłam kurs księgowości, teraz mam rachunkowość i analizę ekonomiczną na administracji (ale matematyki wyższej nadal się boję ;) ). Szukam swojej drogi w życiu zawodowym. Chodziło mi o coś innego. O pewnego rodzaju bunt przeciwko tendencjom, które odczuwam. O przymus. Być może gdybym nie musiała, to nawet by mi do głowy nie wpadło posiadanie cokolwiek wspólnego z księgowością czy rachunkowością, bo pomimo, że potrafię to zrobić, to nie przychodzi mi to z taką łatwością, jak komuś, kto urodził się z takimi predyspozycjami.  Nie chodzi mi o to, żeby każdy zaszufladkował się w swoich dziedzinach i nic innego nie robił. Ja na przykład lubię pewne elementy ścisłe i dobrze się w nich czuję, a mój narzeczony, który jest humanistą totalnym, patrzy na mnie ze zdziwieniem i nie rozumie o czym mówię (chociaż czasem jest wdzięczny, jak naprawię komputer ;) ). Przechodząc do meritum - mimo, że dziedzina ścisła nie jest mi do końca obca, nie chcę czuć się zmuszana do podejmowania wysiłków, żeby odnaleźć się właśnie na takim rynku pracy. A ta notka była podyktowana właśnie czymś na kształt rozgoryczenia z tego powodu. Odnoszę wrażenie, że poczynając od mojej rodziny (gdzie właściwie licząca się większość też jest ścisłowcami, na dodatek niezbyt rozumiejącymi wynaturzenia humanistyczne) wszyscy uważają, że moje predyspozycje humanistyczne są kulą u nogi. Ja w końcu też tak zaczęłam uważać - że nie znajdę sobie pracy, że jestem beznadziejna, że muszę samą siebie przerobić. Wreszcie postanowiłam się zbuntować i powiedzieć sobie - moja natura też jest coś warta. 

Sama idea kursu jest fajna, nie przeczę temu. To może być szansa dla kogoś, kto naprawdę tego chce. Ja nie byłam przekonana. Ale powiedzcie, dlaczego robią za darmo takie i wiele podobnych kursów - księgowość, moja administracja dwuletnia też darmowa, finansowana z UE, jakieś inne można znaleźć. Ale za kurs korektora trzeba zabulić tysiąc złotych, jak nie więcej. Edytorstwo to samo. Kreatywne pisanie - udało mi się raz przez przypadek pójść na trzydniowy kurs za darmo, ale tak naprawdę było zero praktyki, tylko pogadanki, czyli to samo, co znajdę w każdej książce. 

No więc - dlaczego? Dlaczego jeśli chcę się rozwijać w kierunku, w którym chcę podążać, muszę wydać fortunę? Dlaczego przekwalifikowanie na ścisłowca mam za darmo? Dlaczego UE nie finansuje kursów dla humanistów? Dlaczego w żadnym urzędzie pracy nie znajdę kursów dla korektorów czy redaktorów? To nie jest w porządku. Może to nie jest jakiś bezpośredni przymus, bo zawsze jest wybór, zawsze można powiedzieć - nie podoba ci się, to nie idź na kurs, albo zapłać sobie za to, co chcesz. Ale w gruncie rzeczy, jeśli dopłaca się tylko do jednej dziedziny, to jak to nazwać?

P.S.: Fajnie, że się wywiązała dyskusja. Chyba pierwszy raz na tym blogu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście, nie powinnam generalizować. Notka dotyczyła mojej skromnej osoby. Nie mam absolutnie nic przeciwko, jeśli humaniści chcą się uściślać. Sama również przechodzę ten proces, miałam logikę na studiach filozofii, skończyłam kurs księgowości, teraz mam rachunkowość i analizę ekonomiczną na administracji (ale matematyki wyższej nadal się boję <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ). Szukam swojej drogi w życiu zawodowym. Chodziło mi o coś innego. O pewnego rodzaju bunt przeciwko tendencjom, które odczuwam. O przymus. Być może gdybym nie musiała, to nawet by mi do głowy nie wpadło posiadanie cokolwiek wspólnego z księgowością czy rachunkowością, bo pomimo, że potrafię to zrobić, to nie przychodzi mi to z taką łatwością, jak komuś, kto urodził się z takimi predyspozycjami.  Nie chodzi mi o to, żeby każdy zaszufladkował się w swoich dziedzinach i nic innego nie robił. Ja na przykład lubię pewne elementy ścisłe i dobrze się w nich czuję, a mój narzeczony, który jest humanistą totalnym, patrzy na mnie ze zdziwieniem i nie rozumie o czym mówię (chociaż czasem jest wdzięczny, jak naprawię komputer <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ). Przechodząc do meritum &#8211; mimo, że dziedzina ścisła nie jest mi do końca obca, nie chcę czuć się zmuszana do podejmowania wysiłków, żeby odnaleźć się właśnie na takim rynku pracy. A ta notka była podyktowana właśnie czymś na kształt rozgoryczenia z tego powodu. Odnoszę wrażenie, że poczynając od mojej rodziny (gdzie właściwie licząca się większość też jest ścisłowcami, na dodatek niezbyt rozumiejącymi wynaturzenia humanistyczne) wszyscy uważają, że moje predyspozycje humanistyczne są kulą u nogi. Ja w końcu też tak zaczęłam uważać &#8211; że nie znajdę sobie pracy, że jestem beznadziejna, że muszę samą siebie przerobić. Wreszcie postanowiłam się zbuntować i powiedzieć sobie &#8211; moja natura też jest coś warta. </p>
<p>Sama idea kursu jest fajna, nie przeczę temu. To może być szansa dla kogoś, kto naprawdę tego chce. Ja nie byłam przekonana. Ale powiedzcie, dlaczego robią za darmo takie i wiele podobnych kursów &#8211; księgowość, moja administracja dwuletnia też darmowa, finansowana z UE, jakieś inne można znaleźć. Ale za kurs korektora trzeba zabulić tysiąc złotych, jak nie więcej. Edytorstwo to samo. Kreatywne pisanie &#8211; udało mi się raz przez przypadek pójść na trzydniowy kurs za darmo, ale tak naprawdę było zero praktyki, tylko pogadanki, czyli to samo, co znajdę w każdej książce. </p>
<p>No więc &#8211; dlaczego? Dlaczego jeśli chcę się rozwijać w kierunku, w którym chcę podążać, muszę wydać fortunę? Dlaczego przekwalifikowanie na ścisłowca mam za darmo? Dlaczego UE nie finansuje kursów dla humanistów? Dlaczego w żadnym urzędzie pracy nie znajdę kursów dla korektorów czy redaktorów? To nie jest w porządku. Może to nie jest jakiś bezpośredni przymus, bo zawsze jest wybór, zawsze można powiedzieć &#8211; nie podoba ci się, to nie idź na kurs, albo zapłać sobie za to, co chcesz. Ale w gruncie rzeczy, jeśli dopłaca się tylko do jednej dziedziny, to jak to nazwać?</p>
<p>P.S.: Fajnie, że się wywiązała dyskusja. Chyba pierwszy raz na tym blogu <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest MadWolf</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-200</link>
		<dc:creator>MadWolf</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 07:40:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-200</guid>
		<description>Witam, nie mam zamiaru się jakoś specjalnie wymądrzać (gdyby się jednak zdarzyło to proszę krzyczeć), ale na prawdę nie widzę powodu dla którego humanista nie miałby się trochę &quot;uściślić&quot;. Co do samego kursu się nie wypowiadam, ale nie trafiają do mnie teksty typu: &quot;Dlaczego kreatywny humanista ma zostawać inżynierem? Ja ledwo kojarzę zwykłą matematykę...&quot;. Idąc tym tokiem rozumowania, każdy &quot;ściślak&quot; powinien trzymać się z dala od jakiejkolwiek literatury nie nawiązującej tematem do zagadnień technicznych! Przecież on ledwo przez Lalkę przebrnął, gdzie się biedakowi pchać do poezji?  Swoją drogą Lalka to niezły sposób by zrazić człowieka do książek - jak ja nienawidziłem tego czytać &gt;&lt;)  A już na pewno żaden człowiek z &quot;inż.&quot; czy &quot;dr&quot; przed nazwiskiem nie powinien brać się za pisanie książek... A może jednak? Całe pokolenie Asimova (naprawdę niezłych) pisarzy Sci-Fi się kłania &gt;.&gt;

Matematyka pomaga. Przede wszystkim w myśleniu i to nawet tym którzy na trzeźwo przebrnęli przez egzamin z logiki (Szacun, jak to dzieci mawiają na moim osiedlu).
Dlatego polecam spróbować jednak przebrnąć przez jakiś kurs czy inne szkolenie matematyczne (zwłaszcza jeżeli darmowe ;) ), bo może się okazać nawet fajne i rozwojowe także dla tych co to rozumieją te wszystkie podmioty liryczne i inne metafory.
Podsumowując, to cały wpis wydaje mi się tylko potwierdzeniem jego końcowej tezy: nie wierzysz w siebie i to jest jedyny powód dla którego nie zapisałaś się na ten kurs. Reszta to tylko wymówki :P
Pozdrawiam,
M.A.D.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, nie mam zamiaru się jakoś specjalnie wymądrzać (gdyby się jednak zdarzyło to proszę krzyczeć), ale na prawdę nie widzę powodu dla którego humanista nie miałby się trochę &#8222;uściślić&#8221;. Co do samego kursu się nie wypowiadam, ale nie trafiają do mnie teksty typu: &#8222;Dlaczego kreatywny humanista ma zostawać inżynierem? Ja ledwo kojarzę zwykłą matematykę&#8230;&#8221;. Idąc tym tokiem rozumowania, każdy &#8222;ściślak&#8221; powinien trzymać się z dala od jakiejkolwiek literatury nie nawiązującej tematem do zagadnień technicznych! Przecież on ledwo przez Lalkę przebrnął, gdzie się biedakowi pchać do poezji?  Swoją drogą Lalka to niezły sposób by zrazić człowieka do książek &#8211; jak ja nienawidziłem tego czytać &gt;&lt;)  A już na pewno żaden człowiek z &#8222;inż.&#8221; czy &#8222;dr&#8221; przed nazwiskiem nie powinien brać się za pisanie książek&#8230; A może jednak? Całe pokolenie Asimova (naprawdę niezłych) pisarzy Sci-Fi się kłania &gt;.&gt;</p>
<p>Matematyka pomaga. Przede wszystkim w myśleniu i to nawet tym którzy na trzeźwo przebrnęli przez egzamin z logiki (Szacun, jak to dzieci mawiają na moim osiedlu).<br />
Dlatego polecam spróbować jednak przebrnąć przez jakiś kurs czy inne szkolenie matematyczne (zwłaszcza jeżeli darmowe <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), bo może się okazać nawet fajne i rozwojowe także dla tych co to rozumieją te wszystkie podmioty liryczne i inne metafory.<br />
Podsumowując, to cały wpis wydaje mi się tylko potwierdzeniem jego końcowej tezy: nie wierzysz w siebie i to jest jedyny powód dla którego nie zapisałaś się na ten kurs. Reszta to tylko wymówki <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam,<br />
M.A.D.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest Sayane</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-195</link>
		<dc:creator>Sayane</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 08:17:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-195</guid>
		<description>Ratki do góry! Ja zawsze chciałam zostać bibliotekarką, żeby mieć dużo czasu na czytanie książek i święty spokój. I co? I teraz książki &quot;produkuję&quot; bez żadnego wykształcenia (już z... ale po ponad 4 latach pracy) i jestem szczęśliwa. Wszystko się da, trzeba tylko dużo samozaparcia i trochę szczęścia... albo na odwrót ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ratki do góry! Ja zawsze chciałam zostać bibliotekarką, żeby mieć dużo czasu na czytanie książek i święty spokój. I co? I teraz książki &#8222;produkuję&#8221; bez żadnego wykształcenia (już z&#8230; ale po ponad 4 latach pracy) i jestem szczęśliwa. Wszystko się da, trzeba tylko dużo samozaparcia i trochę szczęścia&#8230; albo na odwrót <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Kreatywny humanista zostaje inżynierem, którego autorem jest Milly</title>
		<link>http://www.millyanna.info/2010/12/15/kreatywny-humanista-zostaje-inzynierem/comment-page-1/#comment-194</link>
		<dc:creator>Milly</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Dec 2010 22:28:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.millyanna.info/?p=320#comment-194</guid>
		<description>Z góry przepraszam wszystkich ścisłowców. Nie miałam absolutnie zamiaru nikogo obrażać - jeśli tak wyszło, to niechcący. Zdanie dotyczące wywyższania się ścisłowców było troszkę przerysowane, tak jak i to o liczeniu reszty. Mam paru znajomych nie-humanistów, są jak najbardziej normalni i wcale ich nie obwiniam o sytuację na rynku pracy :)

A tak poza tym dzięki Wam za miłe komentarze. Wena się przyda. A materiały na felietony zawsze przychodzą nieproszone.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z góry przepraszam wszystkich ścisłowców. Nie miałam absolutnie zamiaru nikogo obrażać &#8211; jeśli tak wyszło, to niechcący. Zdanie dotyczące wywyższania się ścisłowców było troszkę przerysowane, tak jak i to o liczeniu reszty. Mam paru znajomych nie-humanistów, są jak najbardziej normalni i wcale ich nie obwiniam o sytuację na rynku pracy <img src='http://www.millyanna.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A tak poza tym dzięki Wam za miłe komentarze. Wena się przyda. A materiały na felietony zawsze przychodzą nieproszone.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

