W drodze
Siedzę sobie właśnie w samochodzie i jestem w drodze na wieś, dlatego korzystając z okazji prawie dwugodzinnej podróży postanowiłam coś naskrobać. Nie jest to jeszcze wyjazd na wakacje, a raczej weekendowy odpoczynek. Dopiero za tydzień jadę na dłużej do Adrianka, a potem z powrotem na wieś, tym razem już nie wracając do miasta. Szczerze mówiąc [...]
W zakamarkach twardego dysku
Znalazłam to dzisiaj, robiąc porządki na dysku. Pamiętam, że kiedyś próbowałam zrobić system na podstawie Nocnego/Dziennego Patrolu, ale skończyło się właśnie na tym krótkim wstępie. No i jest jeszcze karta postaci… Zachciało mi się czegoś w tym klimacie. Chyba powrócę do lektury wszystkich części Patroli (a gdzieś w księgarni widziałam kolejną część, której nie mam!). [...]
Trochę przemyśleń, jedno natchnienie i magiczna kulka
O zainteresowaniu RPG, a raczej jego brakiem i o pisaniu opowiadań, a raczej pomysłach na nie.
O Palladynach, epickich opowieściach i załamaniu światopoglądu…
Niektórzy widzą w nich zaślepionych, mało rozgarniętych głupców, którzy walczą z wiatrakami, a ich światopogląd za mało urozmaicony i nieciekawy. Ja widzę w nich tragizm i smutek. Dążenie do nieuchronnej katastrofy. Życie pełne bólu i cierpienia… Chyba do paladynów było mi zawsze najbliżej, chociaż jeśli chodzi o sesje, to nigdy nie ciągnęło mnie do grania [...]
Nie chce mi się i cóż zrobić?
Powinnam się ponad wszelką miarę uczyć teraz na sobotni egzamin z epistemologii. Tylko nie mam żadnej motywacji, ani trochę chęci i nie czuję nawet na plecach oddechu czasu. A to już jutro, dokładnie za 24 godziny. Ostatnim razem, kiedy też miałam taki nastrój na naukę musiałam Historię filozofii średniowiecznej zaliczać raz jeszcze – co wyszło [...]
Burza myśli i snów.
Od kiedy tylko przyjechałam do S-c nawiedzają mnie dziwne sny. Bardzo realistyczne, bardzo zakręcone i ciągle jestem w nich ofiarą ni to pościgu, ni to mroźnej przemocy, ni to ataku zwierząt. Dziś za to pływałam. Uwielbiam pływać w snach, ta nieznośna lekkość bytu i oddech pod wodą… Ciekawe czy to się skończy jak wrócę do [...]
Tak na dobry początek
Wczoraj pewien Borsuk namówił mnie do tego, żebym założyła blog i wymieniała się z nim komentarzami. Na pytanie co miałabym w nim pisać, powiedział – o życiu w Krakowie No więc dobrze, będzie o życiu w Krakowie! I nie tylko… Zrobiło się nieco późno, więc zmienię kształt pierwotnej notki i to, co miałam napisać dzisiaj, [...]