Już wieczorna godzina, zeskakuje z komina,
zaraz lampę słoneczną punktualnie zgasi wiatr
i na ściany popatrzysz,
wszędzie chiński teatrzyk
w głównej roli kochany Twój cień.
Dwa fotele dziadygi, obgadują na migi,
księżycowy śmiejący się pysk.
Mały czajnik pękaty, nagotuje herbaty,
herbaciane bulgocąc nonsensy.
Choć się łasi jak głupi, pewnie znowu się upił
może śni mu się dziś dobry sen.
A bohomaz na ścianie, jakiś pani i dwie panie,
dziś wygląda jak stary Van Gogh...
To tylko ja i mój mały świat…
Blaski i cienie rzucane przez lampę na niezapisaną kartkę papieru
Ostatni wpis na Millyannie
Po długich przemyśleniach postanowiłam zakończyć żywot bloga millyanna.info. Ale nie przestaję blogować, przenoszę się na http://monikawitczak.blogspot.com. Stwierdziłam, że nie będę dłużej wykorzystywać domeny, która nie należy do mnie i w każdej chwili może zniknąć z sieci. Szkoda mojego wysiłku. Archiwum przeniosę na starą Millyannę, a ten blog będzie wisiał – dopóki nie zniknie.
Nowy blog będzie taki sam i inny zarazem. Nie chcę się już rozmieniać na drobne i zakładać kilku osobnych stron o tym, co mnie interesuje. Będzie więc i o życiu, i o książkach, i o gotowaniu, i o drutach, i o tym co nowego, co starego, co w planach. I na pewno będą też przestoje i momenty większej aktywności
Millyanno – żegnaj!
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie i wykorzystywanie tekstów lub zdjęć w części lub całości bez zgody autorki zabronione.