Już wieczorna godzina, zeskakuje z komina,
zaraz lampę słoneczną punktualnie zgasi wiatr
i na ściany popatrzysz,
wszędzie chiński teatrzyk
w głównej roli kochany Twój cień.
Dwa fotele dziadygi, obgadują na migi,
księżycowy śmiejący się pysk.
Mały czajnik pękaty, nagotuje herbaty,
herbaciane bulgocąc nonsensy.
Choć się łasi jak głupi, pewnie znowu się upił
może śni mu się dziś dobry sen.
A bohomaz na ścianie, jakiś pani i dwie panie,
dziś wygląda jak stary Van Gogh...
To tylko ja i mój mały świat…
Blaski i cienie rzucane przez lampę na niezapisaną kartkę papieru
Po wakacyjnej przerwie
Wakacje, wakacje i… prawie po wakacjach. Zrobiłam sobie prawie dwumiesięczną przerwę od pisania na blogu, ale już powracam. Przynajmniej jest co opowiadać
W tym roku działo się zdecydowanie więcej niż w ubiegłym, a to głównie za sprawą Adusia i ciągłego krążenia między Włoszczową i Kielcami. Mieliśmy też kilka wycieczek – do Oblęgorka, w okolice Dęba Bartka, na Sielpię, Wawrzkowiznę i na Górę Kamieńsk oraz lokalną wycieczkę na pobliski staw, gdzie popływaliśmy łódką i rowerkiem wodnym. Nie brakło też grilli, imprez i nawet jednego wesela (ale nie naszego, niestety
). Zaczęłam też rekreacyjnie biegać i uprawiać bardzo amatorskie chodziarstwo – spodobało mi się, ale niestety nie wytrzymały tego moje kolana, czego skutki czuję do dzisiaj. Gdzieś między tym wszystkim starałam się pisać magisterkę i chociaż nie wyszło tyle, ile miałam zrobić, to i tak jestem z siebie dumna. Okazało się, że wyjdzie mi więcej, niż miałam w planach i obawiam się, że jak tak dalej pójdzie, to nie zdążę napisać całości w tym roku… W każdym razie te dwa miesiące zleciały naprawdę szybko, miło, przyjemnie i Adusiowo.
Wrzucę nawet kilka ujęć
Oblęgorek
Dąb Bartek
Deszczowo
Imprezowo (z kubeczkiem!)
Na rowerku („Czemu płyniemy zygzakiem?!”)
Razem z Adusiem
Przez ten czas zdążyłam się zagłębić i mocniej zżyć z forum Weryfikatorium. Okazało się, że wiele muszę sobie jeszcze przyswoić, jeśli chodzi o zasady poprawnego pisania (aczkolwiek cieszę się, że pod względem treści moje tworki cieszyły się w miarę powodzeniem). Wreszcie zrozumiałam (mniej więcej) zasady zapisywania dialogów, odkryłam, że w zdaniach należy pilnować podmiotu i dowiedziałam się, że jednak nie umiem stawiać przecinków. Moje opowiadania rozerwane na części pierwsze mają wiele do życzenia. Na szczęście potrafię się uczyć i staram się podczas pisania pilnować takich rzeczy, jak logika zdania, usuwać niepotrzebne wyrazy (nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak wiele może być niepotrzebnych wyrazów podczas opisywania!), unikać tautologii i tym podobne rzeczy. Postawiłam też parę kroków w ocenianiu innych opowiadań – jednak ocenianiu bardziej rzetelnym, z pokazywaniem co i gdzie jest nie tak. Muszę przyznać, że jest to łatwiejsze niż korygowanie własnych tekstów. Mimo wszystko wiele mi jeszcze brakuje do tego, by powiedzieć o sobie, że potrafię zrobić korektę tekstu i wyłapać wszystkie błędy.
Rozglądałam się też za ciekawymi kursami – korekty tekstu, redakcji, składu itp. Nie są to sprawy tanie, ale gdy tylko znajdę adekwatny kurs gdzieś w pobliżu, najlepiej w Katowicach lub okolicach, to będę się musiała w przyszłości wybrać na coś takiego. Zaoszczędzi mi to podyplomowych dwóch lat na polonistyce. Swoją drogą dopiero teraz zaczynam wiedzieć co chciałabym w życiu robić i dostrzegam błędy popełnione podczas wyboru kierunku studiów. Bardzo lubię filozofię i wiele mi dała przez te ostatnie cztery lata, ale o ileż byłoby teraz łatwiej, gdybym wybrała jeden z trzech pozostałych kierunków, które teraz chodzą mi po głowie. Niestety, młody człowiek nie zawsze potrafi właściwie wybrać i ja dopiero po czasie zorientowałam się co byłoby lepsze. Marzy mi się bibliotekoznawstwo, ale jak Adrian słusznie zauważył – na podyplomowe lepiej się wybrać na taki kierunek, który pomoże mi znaleźć pracę. Myślę więc też nad administracją. Chociaż wydaje mi się, że kurs w tym kierunku też pozwoliłby mi znaleźć coś dobrego. Zobaczymy co czas przyniesie – na razie muszę się skupić na napisaniu i obronieniu jednej magisterki, a potem nad wyborem przyszłego kierunku. Bo to, że chcę studiować dalej, to już raczej pewne.
Zbliża się wrzesień, który najprawdopodobniej spędzę w bibliotekach. Wróciłam już ze wsi – siedzenie na odludziu zaczęło mnie męczyć i drażnić. Opętało mnie spore lenistwo i zobojętnienie. Powrót do miasta dobrze mi zrobi, przynajmniej tak myślę. Już czuję się pełniejsza energii. Mam nadzieję, że taki nastrój utrzyma się jeszcze bardzo długo i że uda mi się dokończyć pierwszy rozdział pracy, a może przy okazji popracuję nad jakimiś tekstami. Oby…
Komentarze (5) do wpisu “Po wakacyjnej przerwie”
Zostaw komentarz
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie i wykorzystywanie tekstów lub zdjęć w części lub całości bez zgody autorki zabronione.
Ooo, miło coś nowego przeczytać
.
Ja cały czas twierdzę, że powinnaś swoje opowiadania rozsyłać po wydawnictwach etc. Z pewnością by w końcu znalazł się chętny do publikacji. Rzucę z ciekawości okiem na Weryfikatorium.
Zdjęcia miodne, kurcze zobaczyłem Adra na własne oczy i wiesz co? Jakoś idealnie mi pasuje do tego, jak pisał (pisze?) na LI.
Serdecznie pozdrawiam i wciąż liczę, że kiedyś będę mógł w księgarni kupić Twoją książkę
Milo wiedzieć, że wakacje Ci się udały. Podobnie jak Kits mam nadzieję, że będę miał kiedyś okazję wydać parę złotych na Twą twórczość, bo talent masz na pewno
Pozdrowienia
Bardzo fajnie, ze wakacje się udały
Dąb Bartek to wspaniały okaz , pamiętam z dzieciństwa, mam nadzieje, ze uda mi się tam niedługo wybrać z moją lepszą połówką .
:D
Moje tygodniowe wakacje zaczynają się już za 3 tygodnie. Nieźle, jak na 4 lata pracy
No i przeprowadzka do pl w tymczasie, więc to będzie aktywny wypoczynek
A ja trochę z innej beczki…administracja zabija kreatywność! Jeśli się nad nią zastanawiasz pod kątem przyszłej pracy to musisz wiedzieć, że przynajmniej jej studiowanie to czyste odgrzewanie schematów. Część zagadnień jest naprawdę ciekawa i przydatna w życiu codziennym(cywil czy prawo pracy) ale stanowi to niewielki procent całości. Ja gdybym mógł cofnąć czas i wybrać ponownie kierunek studiów z tą wiedzą jaką teraz posiadam, pewnie zdecydowałbym się na coś zupełnie innego.
pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejne wpisy:D
Dzięki Wam za tak liczne komentarze
Kits, Arango – ja też mam nadzieję, że kiedyś kupicie moje książki. Albo chociażby gazetkę z moim opowiadaniem. Na razie muszę się zmotywować do pisania, bo zamiast pisać coś nowego, siedzę nad starymi tekstami. Ech.
Piotruś! My się musimy wreszcie spotkać. Nie ma bata! Jak będziesz w pobliżu Bartka, to daj znać. Albo w ogóle w pobliżu świętokrzyskiego lub śląskiego. Ewentualnie jeszcze do małopolskiego też trafię
Nie mogę się doczekać!
Ale co do Dęba – trochę to teraz smutny widok… Nie dadzą mu w spokoju umrzeć, betonują w środku, podpierają na zewnątrz. Szkoda mi go.
Mat – dzięki za informacje. Szkoda mi spędzić dwóch lat na takim kierunku, dlatego zastanawiam się nad jakimiś kursami o podobnej tematyce. Słyszałeś coś na ten temat? Opłaca się to bardziej?
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i cieszę się, że mnie odwiedziliście