Nie chce mi się i cóż zrobić?
Powinnam się ponad wszelką miarę uczyć teraz na sobotni egzamin z epistemologii. Tylko nie mam żadnej motywacji, ani trochę chęci i nie czuję nawet na plecach oddechu czasu. A to już jutro, dokładnie za 24 godziny. Ostatnim razem, kiedy też miałam taki nastrój na naukę musiałam Historię filozofii średniowiecznej zaliczać raz jeszcze – co wyszło mi zdecydowanie na plus, bo we wrześniu zdałam ją na 5. Może i lepiej, żeby epistemologia mi teraz nie poszła? No cóż, postaram się jednak mimo wszystko wziąć w garść i trochę pouczyć.
Natomiast co dziwne – wzięło mnie bardzo na sesje – na LI rzecz jasna. Odpisałam już wszędzie gdzie można było i nawet nie mam zaległości! Nie licząc Kutaczego Piętra, na które mam jeszcze czas, w końcu wczoraj obgadaliśmy cały dialog na gg. Najbardziej to mnie ciągnie do Deus – nie wiem dlaczego, może ze względu na nietypową jak dla mnie postać? Przeważnie gram kimś zupełnie innym, a Rothais to odskocznia od moich standardowych postaci. Natomiast zupełnie przestała mnie bawić sesja ‘NeverWhere’
Póki graliśmy w podstawowym składzie sesja szła żywo, dynamicznie i naprawdę była moją najlepszą sesją. Potem zaczęły się komplikacje, teraz doszły nowe postacie i wszystko pomieszało się jeszcze bardziej. Na dodatek odchodzi najlepszy i najbardziej kreatywny gracz tej sesji i szczerze mówiąc wcale mu się nie dziwię. Jak tak dalej pójdzie i NW przestanie mnie zupełnie bawić a stanie się udręką, tak jak SLND42 – będę zmuszona ją zamknąć. Ostatnio dużo lepiej mi się współMGkuje niż prowadzi samodzielnie. Bardzo też lubię gościnne występy w sesjach, jako BN lub postać epizodyczna. Jestem wtedy kimś więcej niż zwykłym graczem, ale i tak cała odpowiedzialność za sesję jest na barkach MG. I to jest fajne
Ale cóż, wypada powrócić do rzeczywistości, bo zielone kartki epistemologii wołają i przyzywają wyrzutami sumienia…
Wpis "Nie chce mi się i cóż zrobić?" zawiera 2 komentarze
heh ja epistemologie miałem zdawać w ten czwartek ale niestety cały dzień byłem w pracy i nie pojszłem
i jeśli Cie to pocieszy też mi sie nie chce uczuć – powtórka w ten czwartek eh
Powodzonka
Może warto spróbować nowej metody nauki a’la Roman, której główną zasadą jest : ” Ilość nauki wchodzącej do głowy jest wprost proporcjonalna do ilości klapsów”
Ja mogę w takim wypadku służyć pomocą.
A TERAZ do NAUKI, a nie wpisami do blogu się zabawiać.
Powodzenia jutro Milluś, będę trzymał kciuki.
Pełzaczu – w takim razie i Tobie powodzenia życzę, a sama nie-dziękuję. Jakoś tak dziwnie, że masz na trzecim roku episteme. Bo przecież jesteś rok wyżej niż ja, prawda?
Ty mi tyle nie obiecuj, bo się skupić nie będę mogła
Araś – nie podpuszczaj mnie, bo z tej nauki nic nie wyjdzie, jak mnie będziesz klapsami częstował
I jak Twa nauka?
Ja mam już szkoły dosyć. Ale to ambiwalentne uczucia. Z jednej strony szkoła mnie wykańcza – za dużo mam na sobie, a teraz szczególnie – z innej, oddaję moją klasę i jest mi źle. Bo skąd ja wezmę takich fajnych wariatów
Pozdr
Ps. W Deus to ja Rothais wyklapsiam:)
Nauka poszła bardzo źle i egzamin raczej kiepsko. Ledwo zaliczyłam, a wyłożyłam się oczywiście na jedynym pytaniu, które mi nie podchodziło. Gdybym dostała któreś z trzech pozostałych (które dostali moi towarzysze w niedoli, wchodziliśmy w czwórkę), to możliwe, że dostałabym piątkę. Pierwsze pytanie poszło mi śpiewająco, a na drugie nie odpowiedziałam ani pół słowa! No i oczywiście wyszłam najgorzej z 15 osób, które w tym dniu zdawały. Świetny powód do dumy!
Życie Millka, epistemologia to zdradliwa dziedzina
. Ale nie przejmuj się, wkrótce spokój od uczelni
Pozdr
Nie tak szybko. Jak mi się we wtorek nie uda przekonać profesorka od logiki, żeby mi przepisał czwórkę z ćwiczeń, to w niedzielę czeka mnie egzamin składający się z 80 zadań, z całych czterech semestrów – którego oczywiście nie da się zdać, jeśli się nie jest rasowym logikiem. A ponieważ mój nastrój i chęć życia drastycznie obniżyły swój poziom, to nie wróżę sobie pozytywnej przyszłości.
To tyle jeśli chodzi o uczelnię.
no tak ja 3 rok ale jak powiedział kits Episteme zdradliwa dziedzina i dlatego mam z niej zaliczenie warunkowe z 2 roku jeszcze ;P
a logika to straszna jest – trzymam kciukasy
Oficjalny, słitaśny komć dla Millusi!
I powiem Ci to, co zawsze mówiłem- bez stresu. Za sprytna z Ciebie bestia, żebyś miała mieć problemy z nauką wielkie
:*